Wy¶mienite nalewki w restauracji Starka
RestauracjeRecenzjeAktualnościRabatyKonkursy
Szukaj restauracji w Krakowie:

Ogród rozkoszy (Pizza Garden)

Restauracja: Pizza Garden

Szczerze mówiąc, nie dziwię się stałym klientom, że nie chcą tego miejsca odstąpić tłumom. Też bym nie chciała...


Mina kelnerki po tym, jak zauważyła nas drugi dzień z rzędu, o tej samej godzinie, cicho przemykających przez salę, usadawiających się niemal przy tym samym stoliku i z cieknącą ślinką oczekujących na kartę była bezcenna. Nikt nie powiedział tego wprost - ani my, że pizzę mają genialną, ani ona, że niezwykle miło widzieć (kolejnych?) stałych klientów Pizza Garden, a obie strony wymieniały tylko spojrzenia, ale nieśmiałe uśmiechy obie strony doskonale potrafiły zinterpretować.

Gdy już usiedliśmy przy drewnianym stoliczku z małą świeczką i podstawką na pizzę, tak naprawdę wcale nie musieliśmy otwierać menu, bo doskonale wiedzieliśmy, po co tam przyszliśmy i nie zawahaliśmy się o to poprosić. Garden Pizza, czyli 45 centymetrów za 35zł i w tym cztery, dowolnie wybrane składniki: oliwki (czarne i zielone), ser feta, szynka parmeńska i salami Milano okazały się naszym osobistym i nadzwyczaj trafionym wyborem.

Po kilkunastu minutach wielka pizza wylądowała na podstaweczce, tuż nad podgrzewaczem, i rozpoczęliśmy delektowanie się naszą kompozycją (jedynym mankamentem było to, że brakowało porządnego noża z ząbkami, takiego, jakiego do włoskiej pizzy wypada podać). Teraz możecie sobie pomyśleć, ileż to można mówić o pizzy? Pizza jak pizza. Okrągła, kilka nawrzucanych byle jak składników, trochę sera i sos pomidorowy. Ot, wielka filozofia.

No cóż, w tym przypadku to chyba naprawdę wielka filozofia, bo była to pizza wyjątkowa. Jadłam pizzę w kilku miejscach w Krakowie, reklamujących się jako "prawdziwie włoskie pizzerie", z tymi wszystkimi "specjalnymi" piecami, ale żadna nie miała takiego ciasta. Stosunkowo cienkie, ale bez przesady; nie suche, nie łamiące się, nie spalone, lecz mięciutkie i rozpływające się w ustach. Nie wiem, czy to pizza "prawdziwie włoska", bo we Włoszech nie byłam i trudno mi stwierdzić, ale to, co było na niej i w niej prawdziwie włoskie, to na pewno składniki - wyborne salami, oliwki i szynka parmeńska, którą wprost ubóstwiam! Sos pomidorowy, jakiego wcześniej nigdy nie widziałam, ani nie smakowałam - kompletnie inny, niż wszystkie. Restauracja zresztą chwali się, że większość produktów trafiających na pizzę pochodzi z Włoch. No, moi drodzy, jeśli tak smakują Włochy, to się tam przeprowadzam!

No ale co się stało, że wróciłam do tej restauracji, i to po 24 godzinach? Pizza oczywiście, a konkretniej Parma Arugula (33zł, cena dla 2-3 osób) z szynką parmeńską, rukolą i parmezanem. Ale nie tylko ona... Dzień wcześniej, pomimo deszczu i ku mojemu zaskoczeniu, miła kelnerka zaproponowała nam, jedyny zresztą, wolny stolik, który akurat znajdował się na zewnątrz. Było troszkę chłodnawo, ale kameralna atmosfera tego miejsca obitego ciemnym drewnem, wyposażonego w meble prawie ogrodowe (pewnie stąd ta nazwa, między innymi), rozjaśnionego świeczką na każdym z nielicznych stolików i przy kwiatach, krzewach i drzewach zasłaniających niemal całkowicie pobliskie budynki... sprawiła, że zrobiło się znacznie cieplej i przyjemniej. No właśnie, było tam po prostu... przyjemnie - zmrok, cicho rozmawiający klienci, lekka i nastrojowa muzyka w tle, szum padającego deszczu. Czułam się tam prawdziwie zrelaksowana i szczęśliwa, bo mi do szczęścia tam nic nie brakowało; no, może odrobinę więcej szynki parmeńskiej!

Niestety, główna salka tego maciupkiego lokalu nie gwarantuje tak sprzyjającej atmosfery, ale trudno przecież stworzyć ogródek w zamknięciu. Kolejne "niestety" to fakt, że, według strony internetowej, restauracja nie przyjmuje rezerwacji. Nie wiem, czy to po tym, jak pewien dziennikarz pewnej Gazety zrobił jej reklamę swoją recenzją, czy nie, ale jest to jednocześnie plus, jak i minus. Minus, jeśli myślimy o spotkaniu urodzinowym w nieco większym gronie przyjaciół, a plus, jeśli wracając z pracy do domu zachce nam się spontanicznie wstąpić na genialną pizzę (choć podejrzewam, że w pierwszym przypadku lokal poszedłby na ustępstwo).

Tak czy owak, na wzrost zainteresowania tym miejscem właściciel pewnie narzekać nie może, chociaż są i tacy, którym się to nie podoba - stali klienci, którzy znaleźli swój osobisty, wyjątkowy, dobrze ukryty, kameralny kącik z fantastycznym jedzeniem. Szczerze - nie dziwię się, że nie chcą go odstąpić tłumom.

Podziel siÄ™ ze znajomymi:
Umieść na Facebooku!Dodaj zakładkę w Google!Podziel się na Gronie!Wykop tego newsa!Blipnij to!Dodaj do elefanta!Twittuj o tym!Ustaw jako opis w Gadu-Gadu! (od wersji 8.0)

Dołącz do nas na Facebooku:

Ania

Więcej na temat restauracji

Tagi: Pizza_Garden, pizza, salami, szynka_parmeńska, oliwki, rukola


Wpisz komentarz:
Podpis:
E-mail (nie pokazujemy go):
Przepisz wyrazy:
Autor: Ania

Zakochana w językach i uzależniona od (dobrego) jedzenia. Sushiholiczka. Autorka blogu: www.dania-kontra-ania.blogspot.com

Dowiedz się więcej
 
Polecamy:
Popularne tagi:
restauracja, kaczka, zniżka, Wine_Garage, pierogi, wino, rabat, konkurs, francuska, tajska, japońska, Edo_Fusion, pizza, wołowina, kurczak, szpinak, Michelin, krewetki, Scandale_Royal, curry
Copyright © 2008 Głębia Smaku   ::  Autorzy   Partnerzy   Regulamin   O nas   Współpraca   Kontakt   Newsletter